Świat wokół nas jest inspiracją... nie potrafię się jej oprzeć. Wszystkie moje prace można obejrzeć na http: atana.manifo.com
RSS
wtorek, 11 grudnia 2012

i żebym nie wiem jak kombinowała nie sposób udawać że jeszcze do nich sporo czasu. Nie dość że już atakują świątecznie upstrzone witryny sklepowe, na ulicach robi się czerwono od gwiazdorowych czapek, a każdy kontakt z Internetem zaczyna się od reklam prezentów gwiazdkowych, to i mój własny rodzony syn poprosił o coś na szkolny kiermasz bożonarodzeniowy. Przyznam że czasu akurat miałam mniej niż zwykle bo połowa grudnia to sezon intensywnej nauki, ale nie samą szkołą człowiek żyje. I owszem, pomijając mój antyentuzjazm gwiazdkowy to przedświąteczne porządki i dekorowanie domu sprawia mi radość bezwzględnie od pory roku, dnia i nocy :) A że plany na dekoracje miałam już od dawna to w miarę ochoczo się za to zabrałam, w  efekcie czego powstał las choinek, kilka dekorowanych dzwonków i pare bombek 3D. Na kiermasz powędrowało po jednej pracy z każdego gatunku , dokładnie te egzemplarze prezentowane poniżej:

choinka szydełkowa

bombka 3D

dekorowany dzwonek

poniedziałek, 03 grudnia 2012

dostałam do CANDY od 85_marchewki. To bardzo miłe :) a że w moim stanie, tzn. szkolnym zakładka jest bardzo praktycznym przydaniem, z przyjemnością z zaproszenia skorzystam. Losowane niestety przegapię gdyż najbliższy weekend spędzę na zjeździe w mojej uroczej aczkolwiek pełnej niekoniecznie miłych niespodzianek szkole. Co prawda po ostatnim zjeździe całkiem odebrali mi chęci do nauki, eeeee szkoda gadać (pisać) ot tyle wspomnę że demokracja to mit, przynajmniej w mojej budzie. Może pomysły dyrekcji nie urągają godności uczniowskiej, no i może mają jakiś sens, ale wówczas po co głupie pytania, zapewnienia o dobru uczniowskim i o tym że to MY UCZNIOWIE decydujemy o naszej specjalizacji. Eeeeeeee, szkoda słów. Taaaaaa miało być miło a wyszło… baranio. No trudno. Pod wpisem podlinkowany banerek do CANDY gdyby ktoś miał ochotę :)

candy



środa, 28 listopada 2012

więc stanowczo czas na jakiś kursik. Przeciwnie do czekających nas świąt tutorial będzie nieświąteczny a  jedyną wspólną cechą jest charakterystyczny kolor (nawiasem mówiąc mój ulubiony) zielony. Kursik dotyczy breloczka- pilnika.

Na breloczek potrzebujemy:

-filc

-kartkę na szablon

-łańcuszek

-oczko(klips do breloczka)

-dwa oczka łączne

-koronka lub tasiemka o szer. 2 cm (lub jak w moim przypadku o szer. 4 cm ale złożona na pół)

-drobiazgi do dekoracji

i oczywiście pilniczek

tutorial

 

Najpierw mierzymy pilniczek, jego długość będzie określała długość szablonu. Z kartki wycinamy sześciobok nieregularny,  w ten sposób aby linia dzieląca go na pół była długością pilniczka (zdjęcie b).

tutorial

Po  wycięciu sześcioboku z filcu, jego szerszą część ozdabiamy drapowaną tasiemką. Można ją przykleić,  ja wolałam przyszyć (zdjęcie c).

tutorial

Właściwie już jesteśmy w połowie prac. Teraz trzeba zszyć (skleić)boki  sześcioboku  (zdjęcie d). 

tutorial

A następnie założyć (jak w kopercie) ostatni wolny rożek filcu i przyszyć  (przykleić) go w jednym miejscu do szwu poprzedniego. Ponieważ szef z robiony jest „od frontu”, jest on idealnym miejscem do dekoracji. Ja użyłam łańcuszka z drobniutkimi kwiatkami. Pozostaje już tylko zrobić otworek na łańcuszek do pilniczka, po przeciwnej stronie do brzegu obszytego tasiemką (zdjęcie e).

tutorial

Pora na przygotowanie pilniczka. Z jednej strony robimy dziurkę na którą zaczepiamy łańcuszek, tu właśnie przydaje się oczko łączne gdyż często pilniczek jest za gruby aby zaczepić na nim łańcuszek (zdjęcie f).

tutorial

Po czym od środka przewlekamy łańcuszek  od pilniczka (zdjęcie g).

tutorial

Ostatnim krokiem jest połączenie łańcuszka oczka (klipsa do breloczka) (tu też może się przydać oczko łączne), i voila. Praktyczny breloczek gotowy :)

tutorial, breloczek



środa, 14 listopada 2012

wspomniałam o komplecie biżuterii, który właśnie teraz prezentuję. Wzór i projekt jak i wykonanie są całkowicie moje. Zabawy z cekinami bardzo mi się podobają, generalnie jest to materiał mało spotykany w biżuterii co tym bardziej prowokuje mnie do tworzenia. Właściwie wzór powstał metodą prób i błędów, a jedyne co było z góry zaplanowane to połączenie barw i materiałów. Czarne ze złotym posiadają nie tylko wyjątkowy urok ale również nadają elegancji nawet najprostszej bluzce czy sukience. 

Komplet składa się z ostatniego próbnika zrobionego na zapinaną bransoletkę, drugiej niezapinanej elastycznej bransoletki, kolczyków i wisiorka.

Bransoletka zapinana ma długość 16 cm (wraz z zapięciem)Obfocona w formie koli z wisiorkiem, ale z całą pewnością na kolię jest za wąska.

bransoletka

a elastyczna swobodnie przechodzi przez dłoń o obwodzie 23 cm, po czym delikatnie oplata (lecz nie lata bezwładnie) na nadgarstku.

bransoletka

Natomiast wisiorek (w komplecie z króciutkim łańcuszkiem pokazowym, który nie wliczam do długości) ma taki sam rozmiar jak kolczyki czyli 5 cm.

wisiorek

kolczyki

niedziela, 04 listopada 2012

który znalazłam w necie bardzo mi pasował. Zwłaszcza że od jakiegoś czasu czeka(ł) na obfocenie komplecik biżuterii, ale o nim będzie w przyszłości. Dzisiejszy wpis poświęcam tytułowemu biżuternikowi.

Dużo rozpisywać się nie będę gdyż cały instruktarz wykonania jest tu ->klik . Od siebie dodam tyle że w tym naprawdę szalenie prostym i efektownym pomyśle największą trudność sprawiło znalezienie odpowiedniego kartonu. Konieczny jest prasowany gdyż falisty (nawet jeśli klejony jest pomiędzy dosyć grubymi warstwami płaskiego papieru ) zawsze znajdzie miejsce do złamania. Poniżej biżuternik mojego wykonania, wykończony błękitnym sweterkiem:

biżuternik

piątek, 19 października 2012

O jesieni.

Dzieje się, oj dzieje. W domu, w ogrodzie, w szkole… zdumiewające jak szybko mija mi jesień i  zwarzywszy na fakt iż teoretycznie za nią nie przepadam to jakoś cały czas ganiam po świeżym powietrzu a do domu wracam z niedosytem i dnia wciąż mało. Generalnie przez lata uważałam się za osobę cierpiącą na jesienną depresję, uważałam się do niedawna bo właśnie jestem uświadomioną miłośniczką złotej polskiej jesieni. I właściwie to do mnie pasuje bo przecież lubię kwiaty, bez względu czy to kwiat gruszy, datura czy jesienny aster. W moim ogrodzie nawet o tej porze roku nie brakuje barwnych roślin którym jeszcze do niedawna współczułam jesiennej szarugi. Właśnie… jesienne szarugi, to chyba prawdziwa przyczyna jesiennej depresji. Osobiście miewam depresje (a może tylko depresyjki)  nawet w środku lata, gdy znacznie się ochładza i zamiast wesoło buszować po ogrodzie, patrzę przez okno jak w pochmurny dzień bezlitosny deszcz niszczy delikatne kwiatki. A gdy jest słońce jest pięknie, wiem to autopsji. Właśnie kilka dni temu mykając moim kwiatuszkiem (tak nazywam moje kochane TOLEDO)  urzekł mnie słoneczny jesienny poranek. Nieskazitelnie błękitne niebo kontrastowało z czerwienią i żółcią liści przydrożnych drzew.  Ulica, lekko kręta, niczym droga do tajemniczego pałacu, wręcz kusiła aby pokonywać kolejne zakręty.  Widok był niesamowity, wręcz bajkowy, wreszcie dałam się porwać jesieni… nie, zdjęcia nie zrobiłam. Nie jestem miłośniczką eksperymentów za kierownicą. Zresztą po co wstawiać kolejne zdjęcie czegoś co w necie jest tysiące, miliony a może i więcej. Ponad to, posiadacze komputerowego systemu operacyjnego (bodajże) xp mają w zasobach takową, jesienną tapetkę… taka dygresja w stronę mojej szkoły :)



Tagi: dyskusje
01:13, atana.n
Link Komentarze (6) »
środa, 26 września 2012

czyli kolejna  praktyczna rzecz, czego nie mogę powiedzieć o jednym z dwóch nowych przedmiotów w na III semestrze. Co prawda odpadły mi fizyka i chemia które tak są potrzebne informatykowi jak umarłemu kadzidło, za to doszło (wymarzone) programowanie i biologia, taaaa, biologia!?

Teraz zastanawiam się na praktycznym zastosowaniem tego przedmiotu w informatyce, bo po polewaniu komputera alkoholem i utlenianiu  (chemia), rzucaniu i ciąganiu (fizyka) przyszedł czas na… rozmnażaniu  go? Litości, lepiej zwiększyli by ilość godzin angielskiego. Dla mojego pokolenia nauka tego języka jest kosmiczną torturą, ale niezbędną w większości kierunków na jakie może wybrać się informatyk. Ups, o mały włos zapomniała bym o piórniku... wracając do niego -> zdjęcie poniżej.

piórnik


Moja galeria

ArtStacja
Stylowi
Moja sciezka do gry
Dodatki na bloga

wyroznienie
Szablon Irytka
Dodatki na bloga

Candy Mikołajkowe


wymianka walentynkowa

Ptasia wymianka
Wyszukiwarka pracy