Świat wokół nas jest inspiracją... nie potrafię się jej oprzeć. Wszystkie moje prace można obejrzeć na http: atana.manifo.com
RSS
piątek, 24 maja 2013

słonko coraz bardziej daje znać że lato tuż, tuż. Czasami nawet można pomyśleć że już jest, a to co dzieje się w moim ogrodzie nie sposób wyrazić słowami. Burza kwiatów, barw i kosmiczna ilość odcieni zieleni sprawia że aż nie chce się z niego wychodzić. Prawdę mówiąc ogród żyje własnym życiem. Jakoś nie mam sumienia wyrywać samosiewków ani roślin które wymknęły się spoza swojego obrębu i wystawiają liście między innymi kwiatami. Pasuje mi ten bałagan, taki troszkę busz.

No więc mamy lato, a u mnie w kompie czekają na pokazanie zdjęcia zajączków wielkanocnych. Chyba już najwyższa pora wkleić je bloxa. Zajączki są banalnie proste w wykonaniu. Biała włóczka oklejona na wydmuszce (styropianowym jajku) do tego doklejone pomponiki na łapki, ogonek, szydełkowe uszy, oczka, nosek i wąsy. Czas wykonania śmiesznie krótki, zwłaszcza w porównaniu z efektem jaki zajączki wywołują, aż sama jestem zdumiona że na taki pomysł nie wpadłam sama ale znalazłam na stylowi.pl.

zajączki



poniedziałek, 06 maja 2013

a nawet można rzec lato. Zdumiewające bo wydaje się że wczoraj przeszłam styczniowe egzaminy i postanowiłam że „już teraz będę robić minimum wpis tygodniowo”. No cóż, postanowienie postanowieniem a życie sobie. Na szczęście wreszcie znalazłam chwilę na bloga. Będzie krótko.

Tym razem prototyp łapek kuchennych przedstawionych wpis wcześniej. Przedstawiona łapka powstała w formie testowej i właściwie po próbie miała być wyrzucona. Spodobała mi się tak bardzo że postanowiłam ją zachować do własnego użytku, a nawet publicznie się nią pochwalić.

komplet kuchenny

komplet kuchenny



Tagi: kuchenne
09:56, atana.n
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 kwietnia 2013

wpadły mi w oko łapki kuchenne. Nowy, bardzo przyjemny wizualnie i mocno odmienny od znanych mi wykrojów od początku podbił mi serce, a gdy znalazłam w necie tut jak wykonać takowe łapki, uszycie ich było kwestią czasu. Prawdę mówiąc posiadam już inne tego typu pomoce kuchenne a że jak przystało na ascetyczkę uznałam iż co za dużo to niezdrowo, więc do uszycia potrzebowałam także pretekstu. Jakoś nie przepadam za syzyfowymi pracami, których efekty  marnieją na dnie szafy. Wreszcie nadarzyła się okazja. Urodziny prawdziwej pani domu, takiej która w kuchni czuje się jak ryba w wodzie i która czerpie prawdziwą przyjemność z gotowania i pieczenia. Swoją drogą podziwiam takie kobiety, bo co prawda też jestem panią domu, gotuję a i od wielkiego święta upiekę, ale dla mnie każdy pretekst jest dobry żeby tylko omijać kuchnię szerokim łukiem. Wszystko, dosłownie wszystko jest lepsze od czasu spędzonego przy garach i znacznie lepiej się czuję z młotkiem w dłoni niż z chochlą. Wracając do łapek… a właściwie do prezentu. Więc, na prezent złożyły się łapki kuchenne i duża podkładka pod gorącą brytfannę, blachę lub inny prostokątny gar.

Na zdjęciu poniżej zestaw z prawej strony:

komplet kuchenny

Oraz oczywiście z lewej:

komplet kuchenny

czwartek, 11 kwietnia 2013

Oficjalnie zima skończyła się ponad trzy tygodnie temu, ale jak widać nie od kalendarza a od niej samej zależy kiedy faktycznie odejdzie. Zresztą nic dziwnego, zima (rodzaj żeński) kapryśna jest jak prawdziwa kobieta. Nawet jej sami diabli nie dali rady 21 marca. A skąd wiem że nie dali? A no stąd że jednemu osobiście szyłam kosmatą i rogatą czapkę, mówiąc dosłownie- perukę. Zabawy z nią było co niemiara bo samo eksperymentowanie nad wykonaniem trwało ze trzy dni. I bałagan spory się zrobił bo tajemnica jej uroczych loczków tkwi w pociętym czarnym swetrze. Kto ciął sweter to wie ile paproszków się z tego sypie (kto nie wiedział ten musi mi wierzyć na słowo, chyba że mu się nudzi to może to osobiście potestować :p tylko żeby nie było że nie ostrzegałam )

Wracając do konstrukcji. Bazą była klasyczna czapka, do której doszyłam rogi, oczywiście też z materiału, wcześniej uszyte i wypchane watoliną. Następnie doszywałam 4-5 cm szerokości paski z w/w swetra co około 2-3 cm . Doszywałam zygzakiem gdyż wydaje mi się że w ten sposób będą lepiej się trzymać niż w przypadku zwykłego stebnowania. Dla mających wątpliwości dodam że sweter (oczywiście) pocięty był w poprzek robótki. Na końcu trzeba było nieco perukę potarmosić aby robótka sporo się popruła. Z tego co wiem zrobiła furorę ale najważniejsze że synowi się podobała a wyglądał w niej bardzo twarzowo ;) Pasuje nawet na maskotkę - modela.

peruka

Lewa strona peruki, na której widać sposób szycia... no cóż, nie da się ukryć że prościej się nie dało.

peruka

Tagi: dzieci
11:28, atana.n
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 kwietnia 2013

tym razem ostatni z wielkanocnych stroików. Szablon identyczny jak w przypadku poprzednich i oczywiście odmienny jak oba poprzednie. Właściwie nic dodać, nic ująć, tylko popatrzeć  :)

stroik

niedziela, 24 marca 2013

Wielkanoc tuż, tuż i pomimo śniegu, mrozu i iście bożonarodzeniowej aury wciąż są to moje ulubione święta. Jakoś nawet mi ta biel mniej przeszkadza jak przed Gwiazdką i nie da się ukryć że dni wyraźnie są dłuższe a słonko przez szyby całkiem przyjemnie już grzeje. Co więcej, był już tego roku dzień w którym zabrałam się za ogród, a jest za co, bo chyba przeczuwając co za zima się święci nawet nie wycięłam przekwitłych ani uschniętych roślin. Generalnie gdy śnieg topnieje ogród wygląda jak pobojowisko i pewnie gdyby mieszkały w nim krasnoludki to czuły by się jak w mrocznym lesie, ale za to z niesamowitą gamą zapachów. Tak, takie suche rośliny, resztki  przemarzniętych kwiatostanów , owocostanów i nasion fenomenalnie pachną. Jak las wiosną, wiatrem, żywicą, słońcem… ach…

No ale miałam pisać o Wielkanocnych stroikach które niedawno zrobiłam.  Właściwie to nie planowałam żadnych nowych dekoracji bo przez białe zamieszanie i Dzień Kobiet, mogę powiedzieć że Wielkanoc nieco mnie zaskoczyła, ale miałam pomysł i nie mogłam sobie odmówić realizacji. Pomysł polegał na wycięciu w styropianowym jajku otworka i umieszczeniu w nim kurczaczka. Reszta to czysta improwizacja. Pomysł na żonkile zaczerpnęłam ze Stylowych, stokrotki powstały pod wpływem chwili, tylko nieszczęsne kurczaczki są produktem marketowskim gdyż nie mogłam sobie poradzić z szybkim i efektownym zrobieniem takich maleństw.

 

stroik

stroik

stroik

stroik

stroik



czwartek, 14 marca 2013

zakupów nie lubię, a znów uszyłam torbę na zakupy… tłumaczyć się czy nie tłumaczyć, ale nie ulega wątpliwości że szyć lubię :D chociaż w sumie lubię dużo rzeczy. W każdym razie zimową porą, szycie to jedno ze zdrowszych i tańszych hobby.

Prezentowana poniżej torba uszyta jest według banalnie prostego wzoru z wielkiego prostokąta, dekorowana flicowym kwiatkiem modyfikowanym z kilku wzorów znalezionych w necie. Ubolewam strasznie że filc nadający się na dekorację jest w szarą kratę która odbiera urok kwiatkowi ale oprzeć mu się nie mogłam.  Kolejny  „fiś” to mocowanie rączek, które nie są ani wszyte w brzeg ani przeszyte od spodu, ale powstały z paska okalającego brzeg torby. Na takie rozwiązanie wpadłam sama więc chyba prościej to będzie pokazać na zdjęciu niż wyjaśnić.

Tak, oryginalne  umiejscowienie rączek  wymusiło zrobienie wcięcia w torbie, ale w żadnym wypadku nie osłabiło wytrzymałości o czym świadczy 6 kilo zakupów z którymi musiała się zmierzyć już w czasie swojej premiery.torba

torba



Tagi: torba
22:55, atana.n
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16

Moja galeria

ArtStacja
Stylowi
Moja sciezka do gry
Dodatki na bloga

wyroznienie
Szablon Irytka
Dodatki na bloga

Candy Mikołajkowe


wymianka walentynkowa

Ptasia wymianka
Wyszukiwarka pracy